--------------------------------------------------------------
--------------------------------------------------------------
--------------------------------------------------------------
,Ale tu bóg nie przychodził. Byliśmy zdani na siebie”.
Recenzja komiksu ,,Maus-Opowieść Ocalałego” autorstwa Arta Spiegelmana.
,,Maus” jest komiksem, który w innowacyjny sposób przedstawia historię Holokaustu. Autor, Art Spiegelman, opowiada historię swojego ojca-Władka Spiegelmana, polskiego Żyda, który ocalał z obozu koncentracyjnego.
Fabuła ,,Maus” rozgrywa się na dwóch planach czasowych: pierwszym są wspomnienia ojca autora z wojny. Mężczyzna w podeszłym już wieku opowiada swojemu synowi o realiach wojny i Holokaustu, o trudach przetrwania każdego dnia i dramatycznych decyzjach moralnych podejmowanych przez Żydów. Drugim planem czasowym jest natomiast współczesność, w której autor obserwuje swojego ojca, którego zachowanie wynika z traumy wojennej. W oczach syna jest on bardzo skąpy i zdziwaczały, mimo tego Art próbuje naprawić relacje z ojcem i go zrozumieć.
Książka ,,Maus-Opowieść Ocalałego” początkowo wzbudziła moje kontrowersje, gdyż forma komiksu kojarzyła mi się zawsze z formą dziecinną i niepoważną. Nie spodziewałam się, że ukazanie historii za pomocą komiksu tak drastycznego wydarzenia, jakim był Holokaust, mogłoby być tak przemyślane. Spiegelman posługuje się niespotykanym zabiegiem. Wszystkie postacie w komiksie przedstawia w formie zwierząt, co symbolizuje ich narodowości. Pokazuje min. Niemców jako koty, Żydów jako myszy, Polaków jako świnie i Francuzów jako żaby. Biało-czarna kolorystyka oddaje mroczny charakter całej opowieści.
Komiks Maus zdobył nagrodę Pulitzera w kategorii ,,Nagrody specjalne i wyróżnienia”. Stał się bestsellerem. Czasopismo ,,New York Times” pisze o komiksie: ,,Wielki epos w małych obrazkach” . Nie bez powodu Maus jest moim ulubionym komiksem. Polecam go każdemu, kto chciałby zagłębić się w historię Holokaustu, która uczy nas tego, że nie można być obojętnym na cudzą krzywdę.
--------------------------------------------------------------
Recenzja książki ,,451 Stopni Fahrenheita” autorstwa Ray`a Bradbury’ego
Powieść, o której dzisiaj napiszę, rozgrywa się w dystopijnej rzeczywistości, w której czytanie książek jest surowo zabronione. Wszystkie znalezione papierowe dzieła trzeba spalić, żeby na całym świecie nie było ani śladu po najcenniejszym źródle mądrości, jakim jest książka. Za palenie książek odpowiada instytucja straży pożarnej, która paradoksalnie wznieca ogień, a nie go gasi. Główny bohater-Guy Montag- jest strażakiem, który wykonuje swoją pracę bez większych refleksji. Mężczyzna żyje w świecie nie tylko bez dostępu do książek, lecz także w świecie, w którym krytyczne myślenie
zostało bezwzględnie odebrane ludzkości. W tej rzeczywistości ludzie nie wyciągają żadnych wniosków. Skupiają się na biernym oglądaniu telenowel w telewizji i bezustannym przekraczaniu prędkości na ulicy. Przełomem w życiu Montaga są dwa wydarzenia. Pierwszym z nich było spotkanie Clarisse McCellan. Siedemnastolatka intryguje go swoimi przenikliwymi pytaniami i nietuzinkowym spojrzeniem na świat, co powoduje u niego kryzys światopoglądowy. Drugim wydarzeniem natomiast była jedna z akcji strażackich, w której kobieta ukrywająca książki decyduje się na bycie spaloną żywcem wraz z książkami. Guy od tej pory zaczyna gromadzić książki i potajemnie je czytać, będąc w pełni świadomym ryzyka, na jakie się naraża. ,,Musi być coś w książkach; coś ,czego nie możemy sobie wyobrazić, co sprawiło, że kobieta została z nimi w płonącym domu; musi tam coś być, bo przecież po nic by tam nie pozostała”- to rozmyślenia Montaga na temat zakazanych książek. ,,451 stopni Fahrenheita” jest czarną wizją naszej przyszłości. Książka skłoniła mnie do refleksji oraz przemyśleń. Bo czym byłby świat, w którym ludzie nie mają dostępu do literatury, która od początków świata uczy człowieka? Uczą nas przede wszystkim historii naszej cywilizacji, logicznego myślenia, pozwalają poznać mechanizmy kierujące życiem człowieka, odkrywają jego tajemnice, ale też pomagają na rozwijanie najważniejszych umiejętności w tych czasach: empatii oraz krytycznego myślenia. Moim zdaniem książka ma świetne przesłanie i nie mogła lepiej oddać tego, do czego prowadzi zakazanie tego najważniejszego, według mnie, źródła ludzkiego dorobku intelektualnego. Polecam!!
--------------------------------------------------------------